Żywa architektura - mosty Cherrapunji

Obrazek niczym z filmu fantasy? Nic bardziej mylnego, to tylko przykład żywej architektury. Przecież natura również może być artystą.

W głębi północno-wschodnich Indii, w jednym z najbardziej wilgotnych miejsc na ziemi, – Cherrapunji - mosty nie są wznoszone przez człowieka, one po prostu rosną. Żywe mosty wykonane są z drzewa z gatunku ficus elastica, którego korzenie wyrastają powyżej pnia. Okoliczne plemię War-Khasis zamieszkujące Meghalaya, opracowało technikę przycinania i wydłużania giętkich korzeni drzewa, pomagając im dostać się na drugi brzeg rzeki. „Budowa”, a raczej proces tworzenia takiego mostu, trwa od dziesięciu do piętnastu lat. Co ciekawe, są one niezwykle silne, w jednym momencie potrafią wytrzymać ciężar nawet pięćdziesięciu osób! Niektóre źródła podają, że może to być jeszcze więcej. Szacuje się, że były one wykorzystywane przez mieszkańców Cherrapunji od dawien dawna, a najstarsze takie dzieła natury, mają nawet pięcset lat. Zostały one ponownie odkryte przez Denis P. Rayen z Resort Cherrapunji Holiday. Dzięki jego zainteresowaniu na rzecz żywej architektury, lokalni mieszkańcy zostali uświadomieni o jej potencjalnej wartości oraz ochronie przed wymianą na rzecz stalowych.

Jednym ze szczególnych, który zasługuje na uwagę jest Umshiang Double-Decker Root Bridge – są to dwa drewniane mosty ułożone jeden nad drugim.

2-1cherrapunji.jpg
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)