Nara Dreamland - zapomniany park rozrywki w Narze

Powstał by dostarczać uśmiechu na twarzy oraz niezapomnianych wrażeń, po zamknięciu pokazał swoje drugie, przerażające oblicze. Nara Dreamland, to aktualnie jedno z najbardziej przerażających wesołych miasteczek na świecie. Kiedyś tętniące życiem, dzisiaj z pewnością nie pamięta ile radości potrafiło dostarczyć.

Pomysł stworzenia parku rozrywki w Narze powstał w połowie lat 50, gdy japoński przedsiębiorca Kunizo Matsuo odwiedzał Stany Zjednoczony. W trakcie swojej wizyty w Los Angeles odwiedził nowo powstały Disneyland w Anaheim. To amerykańskie wesołe miasteczko wywarło tak ogromne wrażenie na Japończyku, iż ten uznał, że takiego miejsca brakuje w jego kraju. Idealnym miastem pod inwestycję według niego była pierwsza japońska stolica - Nara.

Kunizo, jako przedstawiciel Matsuo Entertainment Company, przez wiele miesięcy pozostawał w kontakcie z kierownictwem Disenya pomagającym cały czas w realizacji całego przedsięwzięcia. Problemy pojawiły sie na jednym z ostatnich spotkań między Waltem Disneyem, a właśnie Kunizo. Panowie nie mogli dojść do porozumienia w sprawie opłat licencyjnych za największe gwiazdy studia - Kaczora Donalda, myszkę Miki, czy psa Pluto. Strona japońska twierdziła, iż są one zbyt wygórowane. W konsekwencji porozumienie było niemożliwe, jednak Matsuo się nie poddawał. Stworzono własnych bohaterów nowo powstającego wesołego miasteczka i 1 lipca 1961 roku zamiast Nara Disneyland otwarto Nara Dreamland.

2nara-compressor.png
Przez wiele lat Nara Dreamland funkcjonowało bardzo dobrze i było często odwiedzanym parkiem przez Japończyków. Problemy pojawiły się w 1983 roku wraz z otwarciem oryginalnego już Disneylandu w Tokio. Mieszkańcy ze stolicy i okolic nie musieli już jeździć do oddalonej blisko 500 kilometrów Nary i mogli pozwolić sobie na chwilę relaksu blisko domu. Kolejnym mocnym ciosem było powstanie parku Universal Studios w oddalonej 40 km od Nary Osace. Pozostające w technologicznym tyle miasteczko w Narze z roku na rok odwiedzało coraz mniej osób. Dla porównania, w ostatnich latach działalności było to tylko 400 tysięcy osób rocznie (rekord wynosił 1,6 miliona), natomiast Disneyland w Tokio gościło blisko 13 milionów osób. W konsekwencji po 45 latach działalności zdecydowano o jego zamknięciu i 31 sierpnia 2006 roku obsłużono tu ostatnich gości.
Źródło: https://www.timetravelturtle.com/nara-dreamland-abandoned-japan/
Wesołe miasteczko zostało tak zaprojektowane, że praktycznie na każdym kroku przypominało amerykański Disneyland. Główne wejście, ulica, czy Zamek Śpiącej Królewny zostały zaprojektowane niemalże identycznie. 
Na terenie parku do dyspozycji gości było łącznie sześć rollercoasterów. Odwiedzający mogli także skorzystać z parku wodnego, czy wybrać się w egzotyczny rejs po dżungli. Oto niektóre z atrakcji:
Aska

Ta kolejka o drewnianej konstrukcji powstała dopiero w 1998 roku i natychmiast stała się główną atrakcją parku. Trasę o długośc 1081 metrów pokonywano w minutę i czterdzieści pięć sekund. W najszybszym miejscu osiągano prędkość 80 km/h. Jego nazwa pochodziła od leżącej niedaleko wioski Asuka. Kolejka pozostała także główną atrakcją po zamknięciu. Nie była możliwa już przejażdżka, jednak wielu nielegalnych gości decydowało się na wspinaczkę, szczególnie w godzinach porannych, gdzie można było podziwiać przepiękny wschód słońca z widokiem na pozostałe atrakcje.


Screw Coaster

Kolejka o stalowej konstrukcji powstała także już po otwarciu parku w 1979 roku. Łączny dystans jaki pokonywała kolejka wynosił 381 metrów. Przyjemność przejażdżki na tym rollercoasterze trwała minutę i dwadzieścia sekund osiągając przy tym maksymalną prędkość 90 km/h. Cechą charakterystyczną dla tej kolejki był podwójny korkociąg.

Bobsleje


Atrakcja będąca kopią Matterhorn Bobsleds z Anaheim. Kolejka z bobslejami, która przejeżdża po sztucznej górze. Czas przejazdu wynosił minutę i dwadzieścia sekund. Istniała od początku otwarcia parku.

Po zamknięciu miejsce to zostało zapomniane na lata, a jego zwiedzanie było nielegalne. Liczne zakazy, czy drut kolczasty na płocie nie przeszkadzał jednak odważniejszym ludziom nazywanych w Japonii haikyowcami. W przypadku złapania przez ochronę, należało zapłacić wysoką cenę za "bilet wstępu" - 4000 zł. W przypadku odmowy wzywana była policja, która przejmowała sprawę. Ponoć po pewnym czasie policjanci przyzwyczaili się już przyjeżdżając do paru i łagodnie traktowali sprawców.
W 2013 roku z powodu niezapłaconych wysokich podatków, właścicielem gruntu stało się miasto. Przez dwa lata nie mogli pozbyć się gruntu. Dopiero na drugiej licytacji pojawiła się jedyna oferta opiewająca na kwotę 26 milionów złotych. Po tym wesołym miasteczku pozostały już tylko zdjęcia oraz filmy osób, którym udało się tam dostać. W październiku rozpoczął się proces rozbiórkowy mający potrwać 14 miesięcy. Nadal niewiele wiadomo, co powstanie w miejsce parku, jednak przepisy zagospodarowania przestrzennego znacznie ograniczają inwestora - maksymalna wysokość budynku została określona na 10 metrów, natomiast wzniesienie obiektu mieszkalnego, centrum handlowego, czy hotelu zostało zabronione.
Zachęcamy do obejrzenia relacji z tego miejsca.

https://www.youtube.com/watch?v=HRE156kBDMA

5 1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 5.00 (5 Votes)