19 państw w 24 godziny – szalona podróż

Niespełna 24 godziny podróży, 19 odwiedzonych krajów i ... rekord Guinnessa. Tak w bardzo dużym skrócie można opisać ubiegłoroczną przygodę trójki Norwegów. Nie obyło się jednak bez niespodzianek.

Na pomysł ustanowienia nowego rekordu świata w liczbie odwiedzonych państw w mniej niż 24 godziny, wpadła grupa trzech przyjaciół z Norwegii - 38-letni Øyvind Djupvik, 39-letni Gunnar Garfors oraz 42-letni Tay-young Pak. Bicie rekordu rozpoczęli 22 września 2014 roku w Grecji, jednak już po pięciu minutach podróży znaleźli się w Bułgarii. Kolejnymi odhaczonymi krajami na liście były: Macedonia, Kosowo, Serbia, Chorwacja, Bośnia, Słowenia, Austria, Węgry, Słowacja, Czechy, Niemcy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Francja oraz Szwajcaria. Podróżnicy zakończyli swoją przygodę następnego dnia w Liechtensteinie przed upływem 24 godzin.
Na trasie obowiązywały trzy zasady: Norwegowie musieli fizycznie znaleźć się na terytorium danego kraju, przedstawić dowody mediom, że w nich faktycznie byli i zmieścić się w czasie 24 godzin. Ograniczenie czasowe sprawiło, że wyprawa musiała być logistycznie dopięta na ostatni guzik. Głównym środkiem transportu, którym przemieszczali się śmiałkowie był wypożyczony samochód, jednak dwa odcinki trasy - z Macedonii do Serbii oraz z Austrii do Niemiec - pokonali samolotem. Przed wyprawą dokonano także podziału obowiązków: Djupvik był odpowiedzialny za prowadzenie samochodu, Garfors był nawigatorem, natomiast Tay zajmował się rozdzielaniem żywności. To ostatnie okazało się największym problemem ze względu na brak czasu - Norwegowie jedli głównie w trasie, bądź podczas tankowania pojazdu na stacji benzynowej.


Jak to zwykle bywa z takimi przedsięwzięciami, podróżnicy natrafili na kilka wyzwań, którym musieli stawić czoła. Pierwsze z nich pojawiło się tuż przed rozpoczęciem wyścigu w greckiej wypożyczalni samochodów. Na szczęście dla nich udało się dość szybko pokonać ten problem. Kolejny pojawił się na granicy Grecko-Bułgarskiej, kiedy to prawie aresztowano fotografa ekipy Johna Bjarne Liuma. Strażnikom granicznym nie spodobał się fakt, iż są uwieczniani na zdjęciach podczas kontroli i postanowili interweniować. W odpowiednim momencie udało się jednak załagodzić ten konflikt. Na granicy z Kosowem norweska ekipa napotkała kolejną trudność - tym razem związaną z korkiem samochodowym. Aby nie tracić czasu postanowili opuścić swój samochód i biegiem udać się do bramek kontrolnych w celu przekroczenia granicy, a następnie jeszcze szybciej wrócić do pojazdu w celu dalszego kontynuowania jazdy. Ostatnią przeszkodę nie do pokonania, napotkali na samym końcu przygody w Liechtensteinie. Tuż przed upływem 24 godzin globtroterzy mieli jeszcze szansę dotarcia do dwudziestego kraju, - Włoch - jednak fatalne warunki pogodowe pokrzyżowały ich plany.

Norwegowie już raz podejmowali próbę pobicia rekordu w maju 2014 roku, wtedy „jedynie” zrównali się z ówczesnym rekordem 17 odwiedzonych państw w niecałe 24 godziny. "Nie lubię się dzielić. Przynajmniej nie rekordami świata." – takimi słowami Garfors zapowiedział drugą próbę bicia rekordu na swoim blogu i dodał – „Trasa jest zupełnie inna, bardziej przyłożyliśmy się do nowego projektu i tym razem mamy doświadczenie, którego nie mieliśmy. Doświadczenie niepowodzenia, tego nie można pokonać!”. Gunnar Garfos ma na swoim koncie jeszcze jeden rekord - przemierzył on 5 kontynentów w ciągu 24 godzin.

Przeczytaj także:

Ziferblat – kawiarnia, w której płaci się za spędzony czas
Piramidy w Polsce - Piramida w Rapie
Doel – belgijskie miasto duchów
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)