Nietypowa kradzież plaży

Pieniądze, złoto, samochody – najczęściej te właśnie rzeczy są niezwykle sytym kąskiem dla złodziei. Jak się jednak okazuje, nie wszędzie. Na Jamajce skradziono ... plażę, a właściwie piasek, który się na niej znajdował.

Kradzież plaż to bezprawne usuwanie dużych ilości piasku z plaży, prowadzące do jej całkowitego lub częściowego zaniku. Nielegalny handel piaskiem na Jamajce jest niezwykle dochodowym biznesem, skupują go głównie firmy budowlane oraz osoby fizyczne do budowy swoich domów. Plaża, którą „skradziono” w 2008 roku znajdowała się na północy kraju w osadzie Duncans w regionie Trelawny. Szacuje się, że do wywiezienia setek ton piasku, użyto blisko 500 ciężarówek.


Sprawa była jednak o wiele poważniejsza, niż się początkowo wydawało. Plaża o powierzchni 0,5 hektara znajdowała się w planach inwestycji kompleksu wypoczynkowego Coral Springs, o wartości przekraczającej 100 milionów dolarów, której budowa po tym wydarzeniu została wstrzymana. 

Historia odbiła się tak głośnym echem na Jamajce, iż zainteresował się nią ówczesny premier Bruce Golding. Zamówił on specjalny raport, w którym miała być zawarta odpowiedź na pytanie - jak tak duża ilość piasku mogła niezauważalnie zniknąć? Policja przeprowadzała testy na plażach wzdłuż wybrzeża, aby sprawdzić, czy piasek nie został przetransportowany na którąś z nich. Jednak wielomiesięczne śledztwo nie doprowadziło do znalezienia sprawców. Detektywi sądzili, że stali za tym ludzie z sektora turystyki, inni zaś twierdzili, że z pewnością była w to zamieszana jamajska policja.

Źródła: 1 2
1 1 1 1 1 1 1 1 1 1 Rating 0.00 (0 Votes)